Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Alentejo’

Leclerc nie próżnuje. O świetnych w swych cenach winach francuskich w ursynowskiej placówce tego supermarketu pisałem już zimą. Selekcja z innych krajów nie wyglądała jednak tak różowo, co czuli chyba też włodarze Leclerka, bo wprowadzili na lato mocny desant portugalski. Może chodzi o konkurowanie z Biedronką?

Nawet w Biedronce nie ma tak dobrego wina za 14 zł.

Jeśli tak, to się udało. Vinha do Marco ze słonecznego Alentejo (producentem jest duży, solidny holding Companhia das Quintas, a importerem Racke Polska) jest pełnego soczystego owocu, intensywne, zadziorne, ale bez chamstwa i posmaku taniochy. Ideał wina supermarketowego w cenie „biedronkowej” – 13,99 zł. Idealne czerwone wino na lato, gdy jest zbyt parno na czołowe Douro, a w ogrodzie nie mamy pod ręką kieliszków do burgunda. Zalecam ochłodzić 30 minut w lodówce.

Jak przystało na astronomiczne lato, Leclerc zainwestował w solidną reprezentację Vinho Verde, czyli najbardziej odświeżającego, beztroskiego, „ogrodowego” właśnie wina. Taniutkie Vinho Verde jest lepsze od taniutkiego Sauvignon z Chile i jest doskonałym wyborem, gdy nad winem nie mamy ochoty się zastanawiać. Nie zapominajmy jednak, że w tej dużej apelacji powstają też wina bardzo poważne, głębokie i mineralne. Mistrzem Vinho Verde jest aktualnie Anselmo Mendes, znany portugalski enolog, którego polskim importerem jest Atlantika. Alvarinho i Loureiro (oba świetne) Mendesa to wydatek ponad 50 zł, natomiast w Leclerku kupimy mieszane Vinho Verde za 29,99 zł. I w odróżnieniu od paru innych etykiet, które mają lekki charakter wyprzedaży staroci (Quinta de Simaens 2008 – już po ptakach), Verde Mendesa to świeżutki, 2010 rocznik. Fantastyczna cena za to pyszne wino, warte zakupu „kartonami”.

Największa cenowa rewelacja sezonu letniego.

Te i parę innych win z Leclerka zagrało w towarzyskim „meczu”, który obejrzycie na 4Senses.tv.

(więcej…)

Read Full Post »

« Newer Posts - Older Posts »