Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Anteprima Amarone 2012’

O cierpieniu związanym z degustacją Anteprima Amarone 2012 pisałem Państwu już tu. Po każdym wyrzeczeniu przychodzi jednak nagroda, a nagrodą były dla mnie odwiedziny u Bertaniego, słynnego producenta Amarone działającego od 1850 r. i uważanego za największego obrońcę miejscowej tradycji (obok niedawno zmarłego G. Quintarellego).

Bertani 1920 poster

Bertani to zwłaszcza Amarone, lecz od stu lat sprzedaje też mnóstwo Soave.

Siedziba Bertaniego faktycznie tradycją aż ocieka i wygląda jak muzeum: wśród najciekawszych „eksponatów” są m.in. stuletnie beczki, tysiące butelek starych roczników i dawne plakaty reklamowe. Najciekawsze w Bertanim jest jednak to, jak udaje mu się łączyć tradycję z innowacją. Spora część tutejszej gamy to bowiem wina patrzące do przodu. Amarone co prawda produkuje się tak jak kilkadziesiąt lat temu, drogą powolnej fermentacji z cementowych kadziach z 1932 r., ale inne wina odpowiadają na współczesne trendy: Serèole to inteligentnie zaprojektowane Soave o sporej pełni, krągłe, soczyste, dla miłośników białych win z Nowego Świata; Villa Arvedi wprowadzono w 2000 r. dla poszukujących młodego, owocowego Amarone, zaś Villa Novare Ripasso to przykład użycia nowoczesnej techniki dla stworzenia skoncentrowanego, hiperowocowego wina o wiele bardziej „sexy” niż surowa, kwasowa klasyczna Valpolicella.

1930s power generator Bertani cellars Valpolicella

Tym generatorem Bertani ongiś dostarczał prąd do całej wsi.

Najlepszą – oprócz Amarone Classico – etykietą Bertaniego jest Valpolicella Ognisanti (próbowałem rocznika 2007), wino klasy Superiore z pojedynczej parceli, ukazujące to proste, wiejskie wino obiadowe w poważnej szacie. Moim zdaniem Valpolicella Superiore jest winem przyszłości, czego nie mogę powiedzieć o święcącym chwilowe (?) triumfy handlowe Ripasso, zbyt często służącym za pretekst do walnięcia półwytrawnego winka ze sztuczną wanilinową słodyczą. Superiore to zaś Valpolicella mierząca się jakością z innymi wielkimi winami tego świata, a w wydaniu Bertaniego, z 35-letniej parceli starych miejscowych klonów, ma jeden z najlepszym bukietów, jakie ostatnio wąchałem, i świeże, nieprzesadzone, dobrze narysowane, głębokie, mineralne usta. Już tym jednym winem Bertani wskoczyłby na podium Valpolicelli.

Berrtani cellar old Amarone

Dziesiątki tysięcy butelek starych roczników.

A przecież jest jeszcze Amarone Classico, wino starzone aż sześć lat w beczce (czy to rekord Italii?), zatem w chwili, gdy inni producenci absurdalnie wypuszczają na rynek rocznik 2008 u Bertaniego mamy 2004. To świetny rocznik i piękne wino, wielowymiarowe, soczyście czereśniowe i jednocześnie delikatnie migdałowe, z życiodajną kwasowością, o której inne Amarone mogą tylko pomarzyć – a to właśnie dzięki niej (i nader rozsądnemu 14,5% alk.) wino świetnie się pije do jedzenia i zamiast pół łyku do kolacji z radością osuszyłem trzy kieliszki.

Bertani Amarone Valpolicella 1976 1967

Czas się ich nie ima.

W piwnicach Bertani ciągle leżakuje w beczkach aż siedem roczników Amarone, więc pokusa jak najszybszego sprzedania tego, które końcu trafia do butelek, musi być zaiste duża. A jednak – niemal jedną trzecią produkcji zachowuje się tu jako rezerwę, a cennik starych roczników to pod względem bogactwa absolutny światowy unikat. Dyrektor eksportu Vitaliano Tirrito nader szczodrze otworzył dla mnie rocznik 1976, nieuchodzący za wielki, a wszak świetnie przechowany, złożony, ciekawy w bukiecie z nutami korzeni i suszonych owoców, już w pełni dojrzały, a może nawet lekko schodzący (nuta kamfory), lecz dobrze trzymający się w kieliszku i naprawdę bardzo przyjemny.

Bertani Recioto della Valpolicella Amarone Classico Superiore 1967

Zdumiewająco żywotny kolor rocznika 1967.

A potem do kieliszków trafił rocznik 1967 i to już było wino klasy absolutnej, fenomenalnie żywe, zaryzykowałbym stwierdzenie, że wciąż za młode. Nos pełen owocu i słodkiego bogactwa – karmel, brązowy cukier – a usta świetnie łączące nuty słodkie, kwaśne i gorzkie. Absolutne arcydzieło – i nie chodziło tylko o genius loci i osobistą sugestię po tej znakomitej wizycie. 1967 Bertaniego to wino po 45 latach pełne mocy, telluryczne, nieogarnione jak Natura, którą możemy tylko starać się pojąć.

(więcej…)

Reklamy

Read Full Post »

Pozdrowienia z Werony. 67 dziennikarzy z całego świata degustuje 67 różnych Amarone z nowego rocznika 2008. Trudna sprawa. Wina są bardzo młode (niektóre z nich wciąż leżakują w beczce i próbowane były w drodze wyjątku), a przecież Amarone to wino do długiego i bardzo długiego starzenia (Bertani 1964 pity nie tak dawno był wciąż za młody). Do tego dochodzą problemy, o których pisałem już dawniej: wiele win jest przesadzonych, zbyt skoncentrowanych, często półwytrawnych, a rekordzista w roczniku 2008 osiągnął aż 18,27% alkoholu (sic!). Amarone, produkowane z rodzynek, a nie świeżych winogron, zawsze jest winem bardzo mocnym, ale jest duża różnica pomiędzy winem z 15% alk. a 18. To ostatnie nie bardzo nadaje się do tego, do czego Amarone jest stworzone – jedzenia.

appassimento grapes drying for amarone

Grona ususzone na Amarone.

2008 jest tak zwanym rocznikiem „klasycznym”, czyli nie można go zaliczyć do wielkich, takich jak 1995, 1998, 2001, 2004. 2008 był bardzo deszczowy aż do sierpnia, a potem wyjątkowo suchy i ciepły. Wina są dość potężne, miękkie, ale bez głębi i struktury najlepszych Amarone. Jest w sumie typowym rocznikiem ery ponowoczesnej, kiedy robi się cora cieplej, wina tyją i spłycają się, choć przecież ten gęsty, zmysłowy charakter przysporzy im też wielu zwolenników.

Anteprima Amarone 2012

Degustacja nowego rocznika Amarone cieszy się ogromnym powodzeniem.

Sobotnia degustacja wypadła w sumie całkiem nieźle. Karykaturalnych nalewek babuni było tylko kilka. Tak krytykowane przeze mnie w roczniku 2007 Scarnocchio z winiarni Monte del Frà w 2008 jest udane, krągłe, owocowe i nieprzesadzone. Ze znanych nazwisk najlepiej wypadł nowoczesny, superowocowy Roccolo Grassi. (Trzeba jednak powiedzieć, że większość znanych producentów nie pokazała swoich win, m.in. Masi, Tedeschi, Speri, Allegrini, Bussola, Le Ragose, Sant’Antonio, Le Salette, Tommasi, Zenato, Brunelli, Trabucchi, Dal Forno, Quintarelli, co poważnie osłabia wartość poznawczą tego panelu). Degustacja w ciemno obfitowała w niespodzianki, a największą jest wysokie miejsce w moim rankingu dwóch win od gargantuicznego hurtownika PasquaCecilia Beretta i Villa Borghetti. To tak jakby Tata w wyścigu w ciemno wyprzedziła Alfa Romeo.

Roccolo Grassi Amarone della Valpolicella 2008

Na razie najlepsze Amarone 2008.

Nie było więc tak źle, jak się obawiałem, ale też powodów do zachwytu wielu nie ma. Produkcję Amarone wciąż się zwiększa, sadząc winnice w mniej odpowiednich miejscach. Styl konkursowy z kolosalnym alkoholem, cukrem resztkowym i beczką wciąż zbiera laury. Coraz mniej produkuje się prostej Valpolicelli, genialnego wina obiadowego – 20 lat temu stanowiła 80% produkcji apelacji, dziś niespełna 50%. Odwiedziłem pięć winiarni i wszędzie o podstawową Valpolicellę Classico musiałem specjalnie się upominać, bo była schowana w kącie, a na stole stały wina „importanti”, jak się tutaj określa coś, czego nie da się dużo wypić. Winiarze oddalają się od zwykłego, lokalnego konsumenta, stawiają coraz bardziej na szpan, prestiż i status, Amerykę i Chiny, a potem dziwią się, że konsumpcja we Włoszech spada na łeb. Zjadłem tu cztery posiłki i żadnego wina nie byłem w stanie skończyć do wołowej pieczeni i serowych gnocchi. Tylko w jednej butelce – Bertani Amarone 2004 – odnalazłem świeżość, soczysty, niezamulony garbnik, słone nuty podbijające apetyt, silną, pozytywną energię sprawiającą, że ma się ochotę wypić całą butelkę, a nie sączyć przez miesiąc przy kominku jako zamiennik single malta. W Valpolicelli coś się musi zmienić. Albo powrót do źródeł (jaki następuje np. w Chianti i Barolo), albo złota klatka „luksusowej marki”.

Carlo Boscaini Valpolicella Classico 2009

Takiej leciutkiej Valpolicelli już nie ma.

(więcej…)

Read Full Post »